Wspomnienie to cicha nuta wyjęta z tomów przeszłości.
środa, 16 stycznia 2013
Solarigrafia... Obrazy malowane Słońcem

Pod pojęciem solarigrafii kryje się fotografia otworkowa o ekstremalnie długim czasie naświetlania (od kilku dni do wielu miesięcy, a nawet lat). Obraz powstaje wprost na papierze światłoczułym, bez wywoływania i stosowania jakiejkolwiek chemii. Dzieję się tak za sprawą ciemnienia soli srebra, które znajdują się na papierze fotograficznym, pod wpływem światła. Technika ta, pozwala uchwycić w namacalny sposób zmienny ruch Słońca na nieboskłonie. Wszyscy jesteśmy świadomi takiego zjawiska, ale trudno je dostrzec gołym okiem.

Umieszczone przeze mnie "aparaty" zostały wykonane z puszek po filmie do aparatu. Ich rozmiar był niewielki. Papier, który zmieścił się wewnątrz, był dość mały i miał około 4 x 7 cm. Krzywe krawędzie wynikają z faktu, że musiałam przyciąć i umieścić papier w puszkach w kompletnych ciemnościach, po omacku. Chciałam uniknąć dodatkowego naświetlenia papieru.

Moje "aparaty" rejestrowały obraz przez około pięć miesięcy. Naświetlanie rozpoczęłam w listopadzie. Tak camera powinna być umieszczona w miejscu, które nie jest narażone na ruch. Ja swoje puszki umieściłam na balkonie na dziesiątym piętrze.

Zdjęcia te wykonałam po raz pierwszy, nie mając pojęcia jaki będzie rezultat i czy właściwie opłaca się czekać kilka miesięcy na efekt. Myślę, że warto było poczekać. To doświadczenie nauczyło mnie kilku rzeczy i następnym razem postaram się, aby wyszło lepiej.

 

 

poniedziałek, 07 stycznia 2013
Konstelacja Oriona

Gwiazdozbiór położony w obszarze równika niebieskiego. Trzy położone w jednej linii jasne gwizdy, tworzące Pas Oriona, wskazują Syriusza na południowym wschodzie i Aldebarana na północnym zachodzie. Są to Mintaka, Alnilam i Alnitak. Najjaśniejszą gwizdą jest Rigel.

W mitologii Orion - syn Posejdona był myśliwym, obdarzonym przez ojca umiejętnością chodzenia po wodzie. Zakochany był w plejadach, które nieustannie gonił po niebie. Chełpił się, że może zabić każde stworzenie, a został śmiertelnie ukąszony przez skorpiona. Od tej pory znajdują się na przeciwległych stronach nieboskłonu. Jego pies - Syriusz jest najjaśniejszą gwiazdą i stanowi część konstelacji wielkiego psa.


Moim marzeniem jest wykonać zdjęcie rozgwieżdżonego nieba. Wykonanie takiego zdjęcie wymaga spełnienia kilku warunków. Najważniejszym jest brak chmur. Dni, w których niebo jest krystaliczne i przejrzyste jest jak na lekarstwo. Poza tym ważne, aby tego dnia nie wiał zbyt silny wiatr. Statyw, którym dysponuję jest dość wątły i mimo wężyka zwykle mam poruszone zdjęcia. Naświetleń powinno się dokonać z dala od świateł miasta, aby nie oślepiały one aparatu, przy dłuższych czasach naświetlania. Reszta to już tylko czysta fotografia ;)

Bardzo chciałam wykonać taką fotografię przed świętami, aby móc podarować ją w prezencie komuś bliskiemu. Dlatego też, kiedy tylko nadarzyła się okazją (nie było chmur), udałam się w miejsce, gdzie jak mi się zdawało łuna miasta nie oślepi aparatu. Okazało się, że miasto jednak świeci bardzo :)

 

niedziela, 06 stycznia 2013
Kiedy minie zima...

Jest początek stycznia. Pogoda każdego dnia jest inna. Padają deszcze, szare chmury zasłaniają słońce, trochę spadnie śnie to znów rozpuści się w błoto. Taka aura sprawia, że tęsknię za wiosną. Dziś postanowiłam opublikować zdjęcia, które zrobiłam w swoje urodziny w ubiegłym roku. Wykonałam je podczas spaceru po lesie w pobliżu domu. Pamiętam jaka panowała wtedy pogoda - lekka mgiełka poprzecinana przez promienie słońca i ani jednej chmury na niebie :)

Ach gdyby i dziś mogła taka być...

 

16:43, olajladikunken , Gdynia
Link Dodaj komentarz »
środa, 23 maja 2012
Kodak Junior 620

Tym razem załadowałam kolorowy film, aby porównać, co też ciekawego da się z niego wycisnąć. No i przyznam szczerze, że efekt bardzo mi się podoba. Aparacik chociaż stary daje bardzo ciekawą głębię, a kadrowanie jest niezwykle skomplikowane. Z ostatniego filmu wyszly w sumie wszystkie zdjęcia bardzo fajnie, ale tutaj pokazę tylko jedno. Reszta zasługuje na inny wpis.

 

 

23:26, olajladikunken , Ludzie
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 maja 2012
Basen Jachtowy w Gdyni

Tym razem nie będę się rozwodzić na temat uroków tego miejsca tylko dlatego, że je uwielbiam. Marina to dla mnie wyjątkowo ulubione miejsce w Gdyni. Posiada swój własny, wyjątkowy i niepowtarzalny klimat. Najlepiej pojechać i sprawdzić na własne oczy. A na zachętę (mam nadzieję), obrazki poniżej.

Miłego oglądania!

 

 

22:00, olajladikunken , Gdynia
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 22 stycznia 2012
Cupcakes party

Miniony piątek znów spędziliśmy na pieczeniu babeczek. Wieczór w towarzystwie Ciechana oraz jego kolegów z Danii zakończył się dnia następnego nad ranem, ale za to z dwiema porcjami cupcake'ów. Tym razem skupiliśmy się bardziej na walorach smakowych. Zupełnie nie wiem dlaczego nie powstało prawie wcale zdjęć, może dlatego że babeczki dość szybko się rozeszły.

Nie mniej jednak kilka powstało, ale raczej dokumentacyjnych.

 

 

22:17, olajladikunken , Inne
Link Komentarze (1) »
niedziela, 15 stycznia 2012
I love Cupcakes :)

Sobotni wieczór spędziliśmy wspólnie na pieczeniu tradycyjnych amerykańskich babeczek - cupcakes. Oczywiście ja byłam odpowiedzialna za część estetyczną naszej pracy. Plan wykonania zdjęć, który ustawiłam sobie w głowie był nieco inny, niestety jak zawsze, to co sobie wymyśle w rzeczywistości jest dużo inne. Tym razem nie przewidziałam kilku kwestii. Zaskoczył mnie brak odpowiedniego otoczenia i planu. 

Zdjęcie traktuję jako dokumentację podbojów kulinarnych, które bardzo lubię. A fotografia.... no cóż, następnym razem bardziej sie postaram i przyłożę więcej pary w przygotowania. 

Smacznego! 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

A na koniec cały zestaw :)

 

 

 

 

21:52, olajladikunken , Inne
Link Dodaj komentarz »
piątek, 13 stycznia 2012
Wspomnienia z dzieciństwa

Jakiś czas temu, w pudle w pawlaczu ze starymi akcesoriami fotograficznymi mojego taty znalazłam aparat – mieszkowego Kodaka Juniora 600. Aparat ten, był dla mnie swego rodzaju odkryciem. Wiedziałam, że tata pasjonował się fotografią i miał aparaty, ale jakoś umknęło mi to, że nim zdobył Zenita, musiał wcześniej mieć inny aparat. Kodak trafił w taty ręce w czasach, kiedy zakup czegokolwiek poza octem był cudem. Największym zaskoczeniem dla mnie było to, że w środku znajdował się nadal załadowany film średnioformatowy, a na liczniku widniała cyfra 4.

Próbowałam dowiedzieć się co może się znajdować na tych zdjęciach, ale tata już nie pamiętał kiedy przestał nim fotografować i czy w ogóle coś naświetlił.

Długi czas zwlekałam z zagadką tego aparatu, gdyż podczas wysuwania mieszka wypadł nit łączący mechanizm wysuwania mieszka. Mimo, że aparat był w pełni sprawny to przez brak tego jednego nitu obiektyw nie był ustawiony prostopadle do materiału światłoczułego, a skośnie. Fakt ten nieco mnie zniechęcił do dalszej zabawy z tym aparatem, ale nie przestałam o nim rozmyślać. Postanowiłam więc oddać aparat do naprawy, by móc znów na nim pracować. Dzięki pomocy i wkładzie pracy pana Marka Mazura (www.retrokamera.com.pl) aparat dostał nowe życie.

Przy okazji serwisu wyciągnęłam film ze środka aparatu. Przyznam szczerze, że bardzo byłam ciekawa co może się na nim znajdować i dlatego wysłałam go do wywołania. Po dwóch tygodniach otrzymałam wielkie pudełko, a w środku negatyw! Ku mojemu zdziwieniu odkryłam, że na dwóch z trzech w miarę dobrze naświetlonych klatkach jestem ja! J Po zeskanowaniu okazało się, że niestety ostrość jest na dalszym planie, wiec ja jestem nieostra. Nie szkodzi! Itak warto było wywołać, bo zdjęcia te dały mi wielką radość.

 

 

 

14:58, olajladikunken , Czarno-białe
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 29 listopada 2011
Obscurny PiQŚ nr 2

Po pierwszym przyszedł czas na drugi. Przy drugim już wiedziałam, czego mogę się spodziewać przy tego typu zdjęciach. Tym razem naświtlałam głównie w dzień, chociaż bardzo ponury to jednak wystarczająco jasny, aby kilka klatek prześwietlić. Camera Obscura jest fantastyczna - prosta a daje niesamowicie dużo radości. Dzięki niej poznałam kilka bardzo ciekawych osób i świetnie się bawiłam. Numer 3 już prawie gotowy :-)

 

Najgorze jak kończy się klisza a jeszcze by się postrzelało :-)

 

23:10, olajladikunken , Camera Obscura
Link Komentarze (1) »
niedziela, 27 listopada 2011
Obscurne zabawy część I

Od dwana fascynowała mnie Camera Obscura. To dość ciekawe jak obraz powstaje na materiale światłoczułym bez żadnej optyki (czytaj szkłą). wreszcie postanowiłam spróbować własnych sił na tym polu i zbudować swoj obscurny aparacik z pudełka od zapałek. Przepis, który pomógł mi znalazłam na stronie Snake'a. Budowa aparatu była dziecinnie prosta i nie sprawiła mi żadnego kłopotu. Pierwsze zdjęcia naświetlałam w nocy, więc ciężko było obliczyć czas potrzeby do właściwego naświetlenia. Miałam ze sobą stary ruski światłomierz, ale itak pomiar był jedynie przybliżony. Z kilkunastu ujęć jedynie dwa okazały się w miarę wyrażne i odpowienio naświtlone. Poniżej prezentuję jedno z nich.

 

Tego samego wieczora naświetlałam także w pomieszczeniu, w którym było sztuczne oświetlenie i było dość ciemno. Adaś musiał wysiedzieć w bezruchu 4 minuty. Dzięki Adaś :-)

 

 

Były też oczywiście próby w ciągu dnia na zewnątrz, ale także na parkingu zadaszonym oraz w pomieszczeniu jasnym w ciągu dnia. Wszystko wygląda śmiesznie jak obserwowane okiem krasnoludka.

 



Nie zabrakło także autoportretów ;-)

 

 

 Ostatnią klatkę jakoś naświetliłan na tym filmie, wykonałam na parkingu podziemnym, gdzie akurat podjechał srebrny Bentley. Postawiłam apart na ziemi jakieś 50 cm od jego tylnego koła. Niestety nie miałam szans powtórzyć tego ujęcia bo skończył się film :-)

 

 

20:27, olajladikunken , Camera Obscura
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5